piątek, 23 marca 2018

niedziela, 18 marca 2018

Wielkanocne kanzashi i ciut faberge :)

Wydaje mi się, że niedawno robiłam bombki ( których nie zdążyłam pokazać ;(  ) a już czas na jajka.
Tym razem nie zwlekam,żeby nie skończyło się tak jak z bombkami :)))
Dziś mniej słów a raczej więcej zdjęć, chociaż są marnej jakości bo robione w pośpiechu




zmiana koloru :)




stoi na koralikach

no i ...


z małym bukiecikiem...różyczek z zimnej porcelany


 Powrót do błękitu do granatu.




Wszystkie są styropianowe. Uwielbiam jajka Faberge dlatego wpleciona jest ich namiastka :)

               PODSUMOWANIE z różnych stron.



Wszystkie poszły w dobre ręce :))) 

Kolejne już niedługo :)

środa, 8 listopada 2017

c.d. ochrony przed zwierzyną leśną

Dziś o upodobaniach sarenek w moim ogródku  :)
Te zasieki zapachowe w butelkach ( pisałam o nich w poprzednim poście ) są nie tylko na dziki ale właśnie również na sarenki.
Bardzo lubiłam jak zimą przychodziły i częstowały się jabłkami jednak ostatniej zimy przegięły.


Wiem, że zdjęcie jest okropnej jakości a sarenka słabo widoczna. Marny ale jednak dowód,  że przychodzą nawet w dzień.
Podchodziły baaardzo blisko domu jednak cieszyłam się tylko do wiosny. Jak roztopił się śnieg przekonałam się jaki był powód odwiedzin czyli : co najbardziej lubią sarenki ??

A to roślina, która osłabia strach sarenek :)


Kopytnik pospolity, nazwa idealnie pasuje do sytuacji. jak widać po lecie doszła do siebie ale na wiosnę był bez liści i kwiatów, podziwiałam tylko kłącza czyli to co zostało po uczcie.

Rozsiały się niezapominajki ..







Opatulona budleja, która została przesadzona i pięknie się przyjęła.


Te lilie przeniosłam w inne miejsce, mam nadzieję, że tam też będzie im dobrze :

Kolejna roślina lubiana przez sarny a właściwie jej pąki kwiatowe.


W tym roku tylko jeden krzew zakwitł, dwa pozostałe ( objedzone dochodziły do siebie :(  ),  w tym roku już je zabezpieczyłam przed mrozem a przede wszystkim przed sarnami :))





                    WIOSNA




                     LATO



                   JESIEŃ


Następny post będzie o zimniej porcelanie :)

środa, 25 października 2017

po długim milczeniu

Witam wszystkich, którzy do mnie zaglądają pomimo mojego milczenia ;)
A dlaczego milczałam ?
Z kilku powodów : brak czasu, brak weny, ... , jednak poprzez mój blog zaglądałam co się dzieje u moich ulubionych blogowiczek :) i nie tylko
Ciekawe czy zgadniecie na jakie strony miałam najwięcej wejść ?  - otóż najczęściej odwiedzany był mini kursik z zimną porcelaną i kanzashi. ostatnio nawet przygotowałam sobie skorą kuleczkę porcelany ale nie mam sensownego pomysłu co z niej zrobić.
Zanim pokarzę swoje prace, przedstawię prace moich "gości " :)))


Mój piękny ziołowy ogródek a raczej to co po nim zostało :(


Kolejne dzieło



Oczywiście nawet nie oszczędzili moich kochanych poziomek :(


Chociaż przyznam, że w tym roku przez brak słoneczka nie były tak smaczne jak w ubiegłych latach, a tu dowód, że owocują całe lato aż do jesieni.


A tymi gośćmi są DZIKI !!!
W zimie zrujnowały mi truskawki a teraz kończą swoje dzieło ;)))). Nauczyły się przychodzić jak zostawiłam pod drzewem spady jabłek.
Wyczytałam, że mają bardzo rozwinięty węch więc kupiłam preparat i powiesiłam takie odstraszacze, ciekawe czy zadziała:



Tu zrobiły sobie dziurę w siatce, jeśli zapach nie podziała to z pewnością dadzą sobie radę z tym tymczasowym zabezpieczeniem nie tylko przed dzikami.



Żeby jednak nie było tam smutno kilka zdjęć z kwiatami, które jeszcze kwitną :)  :

GAILLARDIA

RUDBEKIA



OSTATNIE RÓŻE

AKSAMITKI, w tym roku uchwało się niewiele ponieważ uwielbiają je ślimaki, walczyłam z nimi całe lato. Po każdym deszczu miałam niezłe zbiory ( ok. 2 litrów ) i przenosiłam je do lasku za drogą.

I te, które kwitną dopiero gdy przyjdzie jesień

MARCINKI - wysokie astry, które rosną bez opamiętania :))

ROZCHODNIK


Ten zakątek w przyszły roku będzie wyglądał inaczej


Lile przesadziłam w inne miejsce, musiały ustąpić Budleii



Już widać, że pięknie się przyjęła. W lecie okazało się, że posadziłam ją w złym miejscu - miała za mało słońca, chociaż i tak jak na pierwszy rok to pięknie wyrosła ( prawie 2 m.).
Polecam ten krzew, ma piękne pachnące kwiaty, raj nie tylko dla motyli, nie bez powodu nazywany jest motylim krzewem. Niestety nie zrobiłam zdjęć, nadrobię tą zaległość w przyszłym roku.

A ten przystojniak jest najkochańszy gość :))


sama radość :)))


I życzę wszystkim takich radosnych i kolorowych dni :)